Już ciągnął zbroję, kiedy trojańskie dziryty
Zewsząd biją gwałtownie w puklerz miedzią kryty.
Żadnego przecież ostrze ciała nie przewierci:
Posejdon Antylocha zasłania od śmierci.
Nigdy on się nie chronił, ustawnie840 nacierał,
Pierwszy między trojańskie roty się przedzierał,
Nie spoczywał mu dziryt: lub go z dala ciska,
Lub na nieprzyjaciela następuje z bliska...
Na Deipira Helen ciężką wzniósł prawicę,
Rąbnął go mieczem w skronie, potrzaskał przyłbicę;