Ta upadła na ziemię, podniosły ją Greki,

Jemu noc nieprzespana zamknęła powieki.

Widok ten Menelaja niezmiernie zasmucił,

Zaraz się chciwy pomsty na Helena rzucił.

Przeciw sobie obadwa śmiałym krokiem idą,

Ten krzywy łuk napina, tamten wstrząsa dzidą;

I kiedy jeden grozi drugiemu zajadły,

Razem841 zgubne pociski z obu stron wypadły.

Pod piersi w kirys trafia Trojanina strzała,

Ale odbita miedzią, precz w bok uleciała,