Helen z nich tylko jeszcze i Deifob żyje;

Od zgonu zachowała ich Zeusa wola,

Lecz w ręce oba ranni, ustąpili z pola.

Teraz, gdzie chcesz, prowadź nas! Wszyscy za twą cnotą,

Za twym przykładem pójdziem z największą ochotą;

Wszystko zrobim i męstwa w nas nie będziesz winić,

Ale nad swoje siły nikt nie może czynić».

Tymi słowy gniew brata Parys ułagodził...

Śpieszą oba, gdzie walkę Ares straszną zwodził.

Zaraz Hektor z największym zapałem uderzy.