Czujący falę wody Ocean zamroczy,

Ale dopóty czarnych bałwanów nie toczy,

Póki silny wiatr w pewną stronę nie zawieje,

Tak się w swych myślach starzec zawieszony chwieje,

Czy ma się rzucić wpośród pierzchającej rzeszy,

Czy też raczej do króla narodów pośpieszy?

Przemogła myśl ostatnia. Idzie, a tymczasem

Rozpoczęta trwa walka z niezmiernym hałasem:

Szczęk mieczów, broni trwożą przeraźliwe błyski,

Tłukąc się wzajem, jęczą miedziane pociski.