Biegłej rycerza ręki pocisk nie omylił,
Lecz pas, jeden od tarczy, a drugi od miecza,
Krzyżując się na piersiach, męża zabezpiecza;
W to miejsce ugodziwszy, został raz876 odparty.
Bardzo takim trafunkiem877 Hektor był rozżarty,
A widząc, że Ajasa próżnym ciosem gonił,
Sam, unikając śmierci, między swych się chronił.
Ajas nie tracił czasu, i w oddaniu skory,
Jeden z głazów służących nawom za podpory
(A mnóstwo ich tam było przy stopach rycerzy)