Zewsząd na niego z krzykiem napadli Achiwi.
Lecz gdy w niebezpieczeństwie Hektora postrzegli
Polidam878, Glauk, Ajnejasz879, Sarpedon przybiegli,
I Agenor; ci roty880 wstrzymują grożące,
A za nimi się Trojan cisnęły tysiące.
W ich puklerzach bezpieczna dla niego zasłona.
Tymczasem go ziomkowie wzięli na ramiona
I w tył wojska unieśli, gdzie wóz jego stoi,
Prowadzą jęczącego rycerza ku Troi.
A skoro tam przybyli, gdzie Ksantu881 kryształy