Ajas, syn Oileja, Satnijosa rani...

Zwalił go Ajas dzidą, rycerz padł na plecy,

Przy nim wszczęli bój krwawy Trojanie i Grecy.

Polidam zgonu ziomka zemścić się pośpieszył,

Oszczepem prawe ramię Protenora przeszył.

Chwytając piasek ręką padł syn Arejlika,

A chlubny tym zwycięstwem Trojanin wykrzyka:

— «Mogę sobie pochlebić, że syn Panta mężny

Wprawną ręką niepróżno cisnął grot potężny!

Ktoś z Achajów odebrał cios hartownej miedzi