Wprzód niż kolanem dotknął czołem, twarzą, nosem.

Ajas do Polidama chlubnie rzekł w tę porę:

— «Ciebie ja, Polidamie, za sędziego biorę:

Nie nagradzaż nam straty mąż, co teraz pada?

Niepodły z niego rycerz i ród w nim nie lada.

Że złączon z Antenorem, prawie jestem pewny,

Syn to albo brat jego, a przynajmniej krewny».

Rzekł, znając886 dobrze, kogo obalił żelazem.

Zasmucili się dumnym Trojanie wyrazem,

Akamas broni trupa i Promacha zmiata