Mam umysł wyniesiony, więc mu nie przyklęknę,
Ręką niech mi nie grozi, bo się jej nie zlęknę;
Niech na syna i córki te pogróżki chowa,
Co ze drżeniem słuchają jego lada słowa».
Na to bogini urząd sprawująca posła:
— «Chceszli, abym odpowiedź tak twardą odniosła?
Czy ją raczej osłodzisz? Lubo905 czasem zbłądzi,
Nigdy się wielkie serce uporem nie rządzi.
Znasz doskonale, jakie stopnie są rodzeństwa;
Mszczą się Jędze906 za prawa zgwałcone starszeństwa».