Padł na ziemię, śmiertelnym dosięgniony grotem,

Konie wóz próżny963 z wielkim wstrząsnęły łoskotem.

Postrzegłszy to Polidam, zaraz je uchwycił

I Astynoja rękę strażą ich zaszczycił,

A gdy mu blisko siebie trzymać je zaleci,

Sam znowu między pierwsze wojowniki leci.

Teucer zaś na Hektora nowy grot nakładał,

I pewnie ostateczny byłby mu cios zadał,

Gdyby Zeus srogiego nie wstrzymał wyroku.

On mając bohatera dnia na bacznym oku,