Lecz go prędkie uniosły konie na przestrzeni.

A jako chmury, w mglistej zebrane jesieni,

Obfite wylewają potoki na ziemię,

Gdy gniewny Zeus ukarać chce przestępne plemię,

Kiedy, z pogardą bogów, na świętym urzędzie

Krzywe1072 czynią wyroki niegodziwe sędzie;

Nagłym wzdęte ulewem1073 potoki się wzbiorą,

Mdłą1074 dla nich najsilniejsze groble1075 są zaporą;

Przełamawszy je, z szumem pędzą w morze wody,

Niszcząc domy i drogie pracy ludzkiej płody: