Twój Pelid cię przed smutnym nie zasłonił razem.

Zapewne on cię z takim wysyłał rozkazem:

— «Nie pierwej mi, Patroklu, powracaj do nawy,

Aż na piersi Hektora zadrzesz kirys1131 krwawy».

Tak ci mówił, tyś jego słów przypłacił zgubą».

Patrokl omdlonym głosem1132: — «Nadymaj się chlubą!

Woli bogów chce człowiek oprzeć się daremnie.

Od Zeusa i Feba masz zwycięstwo ze mnie...

Ale wyryj me słowa na sercu głęboko:

Światło dzienne niedługo twoje widzi oko.