Celem jego gryźć wyższych, śmiech budzić w gawiedzi.

Zezowaty, kulawy, potwór w świecie rzadki,

Garb mu spycha skręcone na piersi łopatki,

Głowa długa, spiczasta, rzadkim kryta włosem.

Najbardziej on złośliwym śmiał przegryzać głosem

Odysa i Achilla, potwarca ich wieczny.

Teraz na króla język obrócił złorzeczny,

Szpetne miotając słowa skrzypiącymi usty:

Sarkali z gniewu Grecy na tyle rozpusty,

On krzyczał i lżył: «Czego twoje serce łaknie?