Niech on pod Troją nasze przeżywa nagrody,

Niech zna117, czy bez naszego może co oręża...

Skrzywdził Achilla, nadeń dzielniejszego męża,

Daną od nas nagrodę gwałtem wydarł z nawy.

Gnuśny Pelid118 nie mści się tak niegodnej sprawy.

Gdyby cię jak na męża przystało, był zażył,

Ostatni raz, Atrydo, byłbyś go znieważył».

Tak lżył Tersyt wielkiego narodów pasterza.

Wtem Odyseusz do niego szybkim krokiem zmierza

I ostro nań spojrzawszy, groźnym tonem rzecze: