Niech zaraz do Achilla z tą nowiną bieży,

Że najmilszy przyjaciel jego trupem leży».

Odchodzi, lecz niechętnie. Jak lew, gdy utrudzi,

Drażniąc ich bez przestanku, psów pilnych i ludzi,

Chce koniecznie do wołów przybliżyć się stajni;

Ale ci napaść zwierza odpierać zwyczajni,

Całą noc wszyscy baczne odprawują straże;

Wpada lew zapalony, lecz nic nie dokaże,

Próżno na mięso ostrzy kły w krwawej paszczęce,

Zewsząd nań gęste miecą1215 groty śmiałe ręce