Wypchnę ze zgromadzenia i w głąb nawy121 wtrącę».

To wyrzekłszy, do grzbietu berło mu przykłada.

On się zwija i płacze, i drżący usiada;

Od twardego mu razu122 w tyle guz wyskoczy,

Patrzy szpetnie wokoło i ociera oczy.

Choć smutni, Grecy jednak rozśmiać się musieli;

Każdy tak sąsiadowi swoje myśli dzieli:

— «Słusznie lud Odyseusza wśród najpierwszych kładzie.

Męstwem w boju wsławiony, roztropnością w radzie,

Dziś najlepszą rzecz zrobił, że Tersyta zgromił