Wydałam na świat syna, wszystkie ma zalety:

Największy z bohaterów, zaszczyt swej ojczyzny,

Wyrósł mi na kształt krzewu ssącego grunt żyzny.

Posłałam go na wojnę dla Troi pogromu,

Lecz go więcej w Peleja1244 nie obaczę domu.

Dręczy się, póki słońce ogląda na niebie,

A z matki nie ma żadnej pomocy dla siebie.

Śpieszę zaraz obaczyć i spytać się syna,

Skąd ta, gdy walczyć przestał, boleści przyczyna».

To wyrzekłszy, głębokie opuszcza jaskinie,