Gdyś, obie do Zeusa wzniósłszy ręce, żądał,
By Grek, do naw1247 odparty, w hańbie i rozpaczy
Poznał, ile dla niego broń Achilla znaczy».
A syn z ciężkim westchnieniem: — «Prawda, matko miła,
Że prośby moje wola Zeusowa spełniła.
Lecz jak pociechę w ciężki żal wyrok zamienił,
Gdy ten, com go najwięcej z towarzyszów cenił
I któregom ukochał jako duszę moję,
Patrokl zginął! Już Hektor pyszną dzierży zbroję,
Wtenczas dan Pelejowi upominek drogi,