Już, stojąc, na swych woła, ale nie uchodzi.

Jak pasterz pilnujący trzód na bujnej paszy,

Głodnego lwa od bydła niełatwo odstraszy:

Tak Ajasy, choć groźni męstwem, bronią srogą,

Zajadłego Hektora zatrwożyć nie mogą.

I byłby wyrwał trupa, wieczną zyskał chwałę,

Gdy Hera, chcąc odwrócić tak wielką zakałę1257,

Szybką Irydę1258 zsyła z górnych nieba progów...

Zbliżywszy się posłanka tak rycerza budzi:

— «Wstań, Pelido, ze wszystkich najstraszniejszy ludzi!