Poszła Irys, Achilles wstaje, a Pallada1261

Swoją tarczę na silne ramiona mu wkłada...

Zbliżył się do okopów, lecz pomny przestrogi

Swej matki, tam nie poszedł, gdzie bój huczał srogi.

Krzyknął, ogromnie razem krzyknęła Pallada:

Zaraz trwoga w pierś mężów, w zastępy strach pada.

A jak ostro przenikłym dźwiękiem trąba ryczy,

Gdy nieprzyjaciel chciwy rzezi, krwi, zdobyczy

Do przypuszczenia szturmu znak wydaje zwykły:

Taki z piersi Achilla wyszedł głos przenikły.