Daremnym biegiem konie spieniwszy ogniste,
Do naw powróci, w smutku pogrążon i wstydzie,
Choćby najbardziej pragnął, do miasta nie wnidzie1272:
Nim je złupi, psy wprzódy nakarmi swym ciałem».
Hektor nań ostro patrząc, tak rzecze z zapałem:
— «Polidamie! Twa mowa gniew obudza we mnie.
Chcesz, byśmy w murach znowu gnuśnieli1273 nikczemnie!
Dziś, gdy mi bóg łaskawszy tę chwałę dać raczył,
Żem Greki zatrwożone przy nawach osaczył,
Przestań obywatelów płochą1274 radą zwodzić;