Tetys1320 przyszła do syna z górnego siedliska;
On, jęcząc, martwe zwłoki przyjaciela1321 ściska,
Z płaczącym wodzem broni towarzysze płaczą.
Matka ściskając syna zdjętego rozpaczą:
— «Czas już, mój synu! — rzecze — by ten ból przeminął.
Niech zmarły leży, z boga wyroku on zginął.
Oto zbroja, Hefajsta1322 przemysłem1323 zrobiona,
Jakiej żaden śmiertelny nie wdział na ramiona».
To rzekłszy, świetny ciężar składa mu pod nogą.
Jęknęła groźnie zbroja; przerażeni trwogą