Nie śmieli Ftyjotowie1324 ciągnąć po niej okiem,

Ale się nagle drżącym w tył cofali krokiem.

Pelid, gdy ją obaczył, gniew mu serce ścisnął

I pod powieką ogniem iskrzącym się błysnął.

Chciwą ręką cudowny dar boga uchwycił,

A gdy się już tak miłym widokiem nasycił:

— «Matko! — zawoła — bóg mnie tym darem zaszczyca,

Boska go wyrobiła, nie ludzka, prawica.

Ja nie zwlekając piersi do boju uzbroję;

Lecz kiedy się oddalę stąd, bardzo się boję,