Nieszczęścia po nieszczęściu me ciągnie tęsknice!
Mąż1353, którego mi dali kochani rodzice,
Widziałam, jak przed miastem pchnięty miedzią zginął;
Tenże smutny los braci lubych nie ominął...
Gdy Pelid zabił męża i miasto obalił,
Tyś moje łzy ocierał, tyś jęków się żalił.
I abym nie tak czuła srogość mojej zguby,
Świetneś mi z Achillesem obiecywał śluby.
Ty miałeś płynąć ze mną do Ftyi przez wody,
Ty mi sprawić weselne przyrzekałeś gody1354.