Z Achillesem koniecznie chcąc się mierzyć bronią.

Biedny ojciec go prosi z wyciągnioną dłonią:

— «Hektorze mój! Nie czekaj sam, od twych z daleka!

Pójdź synu! Byś nie zginął od tego człowieka!

Siła mu wiele daje nad tobą korzyści.

By on bogom był w takiej, jak mnie, nienawiści,

Okrutnik! Psom i sępom ległby pastwą w polu,

A ja bym ulgę uczuł w moim ciężkim bólu!

Iluż mi wydarł synów mężnych, w boju biegłych!

Tych zabił, drugich w wyspach zaprzedał odległych!...