I łzą obfitą drogie skropili popioły!

Płakał, płakali z królem żałośni Trojanie.

Hekabe jęczy, ciężkie jęk przerywa łkanie:

— «Czemuż po tobie wlokę te życia ostatki?

Hektorze mój! Ty byłeś ozdobą twej matki,

Tyś był obrońcą Trojan, zasłoną ich progów,

I stąd cię szanowali, jak jednego z bogów.

Żyjący, byłbyś jeszcze chlubą twej krainie.

Już cię nie masz Hektorze! Śmierć cię dzierży ninie1571»!

Tak mówi i łez potok nędzna matka leje.