To rzekłszy, Hektorowi czynił obelg wiele,

Porzucił go na piasku przy Patrokla ciele;

Kurz brzydki okrył głowę i szlachetne skronie.

Wojska zdejmują zbroję, wyprzęgają konie.

Liczna przed namiot wodza schodzi się gromada,

Gdzie ją wspaniała czeka pogrzebna biesiada1589.

Wypasłe woły, bite zabójczym obuchem1590,

Padały oddające dech z ryczeniem głuchem1591;

Rżnęli i lekkie kozy, rżnęli owce białe

I odyńce długimi kłami okazałe.