Obwiązując mu ranę, a krew, co tryskała,

Zamówiono. Więc do dom czym prędzej wracała

Ta wyprawa łowiecka, gdzie Autolyk stary

Z synami miał oń pieczę i hojnymi dary

Opatrzywszy odesłał zdrowego młodziana

Do kochanej Itaki. Tam uradowana

Matka i ojciec syna drogiego powrotem

Nuż pytać go o wszystko, by mówił im o tem,

Jak otrzymał tę bliznę. On im opowiadał,

Że mu w kniei odyniec białym kłem ją zadał,