Gdy polował w Parnasie z synmi Autolyka.

Właśnie starka tę bliznę pod dłonią spotyka,

A poznawszy, jak miała nogę jego w ręku,

Tak puściła — ta w miednik upadła i brzęku

Narobiwszy, naczynie z wodą przechybnęła1073.

Ona trwogą zadrżała, radością spłonęła,

Głos jej zastygł, a łzy się cisną; lecz wzruszenie

Przeszło — i już podbródek głaszcząc mu pieszczenie,

Rzekła: „Synu! Tyś Odys!... Jam ciebie, mój panie,

Nie mogła pierwej poznać, aż ot, po tej ranie”.