I w stronę Penelopy wzrok jej promieniący

Znać dawał, że to mąż jej, Odys wracający

Lecz królowa na migi te nie uważała.

Gdyż Atene gdzie indziej myśl jej skierowała.

Wtem Odys starkę chwycił za gardło, i k’sobie

Przyciągając, rzekł do niej: „Ej, matko, co tobie?

Chcesz mnie zgubić? A przecież tyś mnie własnym mlekiem

Wykarmiła — i kiedy po świecie dalekim

Nabiedowawszy, wracam do ojczystej ziemi,

Dwudziestoletni tułacz pomiędzy obcemi!