Więc jeśli-ć pozwolili poznać mnie bogowie,

To milcz! I niech się o mnie nikt w zamku nie dowie!

Bo inaczej — a groźby dotrzymam ja święcie,

Gdy z łaską bożą gachów nastąpi wyrżnięcie,

Wezmę się do występnych dziewek, łby im skręcę,

I tobie nie daruję, i ciebie poświęcę”.

Na to mu Eurykleja, zacna białogłowa:

„O, jakież to, mój synu, z ust twych wyszły słowa?

Wiesz przecie, jakem silna, niezłomna w sumieniu!

Tajemnicę tę zamknę w sobie jak w kamieniu.