Tak i on z boku na bok ciągle się przewracał,

Myśląc, jak by te gachy naraz powytracał.

Lecz ich tylu, on jeden!... Wtem z nieba Pallada

Zbiegła doń; kształt przybrawszy panny, i powiada

Stanąwszy u głów jego (tak mówiło dziewczę):

„Czemu czuwasz, a nie śpisz, ty mój nieszczęśliwcze?

Przecież jesteś w swym zamku, z żoną pod tym dachem

I z najlepszym, jaki jest, synem Telemachem!”

Na to jej odpowiedział Odys, mądra głowa:

„Bogini! To, co mówisz, prawda, ani słowa!