I stos drew na ognisku płomieniem zażegły1082.

Toż i boski Telemach ze snu się ocucił,

Przywdział szaty, przez ramię świetny miecz zarzucił,

Pięknymi postołami białe opiął nogi,

Do ręki wziął z miedzianym grotem oszczep srogi

I rzekł do Euryklei, w progu stojąc: „Nianiu,

Myślałaś też o jadle, o miękkim posłaniu

Dla tego tam przychodnia? Czyś też nie myślała?

Albowiem matka moja, choć taka wspaniała,

Często się zapomina i lada hultaje