Więc do gotowej uczty zasiadła drużyna.

Snadź Telemach coś chytrze w głowie swej uradził,

Bo Odysa przy progu kamiennym posadził

U małego stolika, na krzesełku lichem;

Kąsek trzewiów mu podał, toż wino z kielichem

Szczerozłotym i mówił do króla w ten sposób:

„Pij tu sobie spokojnie w gronie tych tam osób,

A od gwałtu, urągań, będę ci obroną

Przeciw całej gromadzie; tu nie karczma pono,

Lecz zamek Odyseja — ja po nim dziedziczę,