Ja mu przecież od siebie podarunek zrobię,

Niech nim dziewkę łaziebną lub kogo obdarzy

Z sług, będących tu w domu naszych gospodarzy”.

Rzekł i z kosza wyjąwszy gnat racicy1097 krowiej

Z zamachem cisnął prosto na łeb Odysowi.

Król uniknął pocisku lekkim głowy zwrotem

I rozśmiał się wzgardliwie; gnat wyciął z łoskotem

O ścianę. Więc Telemach gniewny ścisnął pięście

I tak groził: „Ktesippie! Wielkie dla cię szczęście,

Żeś mi gościa nie trafił, gdyż umknąć pośpieszył;