Tam Achilles, tam Patrokl148, druh jego serdeczny,
Boskiej rady młodzieniec; tam i syn mi zginął,
Antiloch149, chłopiec dziarski, szlachetny — a słynął
Wśród Achiwów oszczepem i rączością biegu.
Lecz to kęs tylko nieszczęść długiego szeregu!
Bo gdzież śmiertelnik, co by zrachował je kiedy!
Choćbym pięć, sześć lat duszkiem opowiadał biedy
Wycierpiane pod Troją, końca byś nie czekał,
Lecz zmęczony do domu czym prędzej uciekał.
Przez lat dziewięć fortelów, zdrad używszy siła150,