Zbierać się w tym tu zamku codziennie na gody,

Odkąd mąż mój odjechał. Jakież są powody,

Że zajazdem i dom nasz, i mienie niszczycie?

Jeżeli to z miłości do mnie, jak mówicie,

Więc dobrze! Zatem pora stanąć do popisów:

Przyniosłam wam ów sławny, wielki łuk Odysów,

Który z was ot ten kabłąk napnie dłonią silną

I uch1121 dwanaście strzałą przeszyje niemylną,

Tego żoną zostanę, mężowskie siedlisko,

Zamek ten ukochany opuszczę — z nim wszystko!