Grot puścił: ten topory wszystkie trafił rzędem,

Przeszywszy pierwsze ucho, wyleciał tym pędem

Przez ostatnie. Więc mówił: „A cóż, Telemachu,

Czy twój gość wstyd ci zrobił w tym królewskim gmachu?

W cel trafiłem; z napięciem cięciwy też mało

Miałem trudu, snadź dużo sił mi pozostało,

Chociaż mnie tu gaszkowie mieli w poniewierze1141.

Lecz czas, by tym Achiwom wyprawić wieczerzę

Za dnia, a potem innej zażyć krotochwili1142:

Przy gędźbie i przy śpiewie godować najmilej”.