To rzekłszy, mrugnął skrycie — i syn Odysowy

Telemach miecz przez ramię przewiesił spiżowy,

Oszczepem dłoń uzbroił, ku ojcu krok chyży

Zrobił i przy nim obok stanął, wszystek w spiży.

Pieśń dwudziesta druga

Rzeź zalotników

Odys rozstał się w mgnieniu z żebraczym łachmanem.

Wskoczył na próg wysoki z łukiem i kołczanem,

W którym wiele strzał było, nastrzępionych pióry;

Wysypawszy je u nóg, zagabł gachów z góry: