Na to Odys, przebiwszy źrenicą ich swoją:

„Psy jakieś! Myśleliście, żem poległ pod Troją?

Że nie wrócę? Więc dalej rej wodzić po domu!

Z dworskimi dziewki płodzić rozpustę bez sromu,

I, chociem żyw, małżonkę moją bałamucić!

Jakby bogi nie mogły tych szaleństw ukrócić.

Jakby wam język ludzki mógł przepuścić płazem!

Lecz dosyć! Wyrok śmierci padł na wszystkich razem”.

To rzekł, a blady przestrach ogarnął zbytniki.

Ten i ów rad by umknąć z tej zabijatyki.