Sam tylko Eurymachos zdobył się na słowo:

„Jeśliś itacki Odys, wracający zdrowo,

Słusznie karcisz za gwałty te nasze Achiwy,

Za te w zamku i włościach wyprawiane dziwy.

Lecz sprawca tych bezeceństw przed tobą tu leży,

Antinoj — on nas ciągle kusił do grabieży.

Nie tyle o żeniaczkę widać mu chodziło,

Jak o większe, co z wolą Kroniona nie było:

Oto chciał on sam królem zostać nad Itaką,

A syna twego sprzątnąć śmiercią lada jaką.