Już on ostatnią strzałę wystrzeli tymczasem”.

Na to koziarz Melantios bąknął mu nawiasem:

„O boski Agelaju, na nic ta robota!

Wychodzące na podwórz zbyt blisko są wrota,

A i przejście do sieni ścieśnia się w czeluści:

Silny chłop niech tam stanie, nikogo nie puści.

Lepiej pono, gdy zniosę oręże i zbroje

Z górnego skarbca. Nigdzie — takie zdanie moje —

Tylko tam je przechował Odys z Telemachem”.

Tak rzekł koziarz Melantios i ruszył z zamachem