Na to mu Telemachos, młodzieniec roztropny:

„Ojcze mój! Jam popełnił ten to błąd okropny;

Nie winujże nikogo! Jam drzwi od skarbczyka

Nie zawarł, co snadź1160 tknęło jakiegoś psotnika.

Więc, Eumajosie, śpiesz się, zatrzaśnij na rygle,

I uważ, czy nie która z dziewek płata figle

Lub koziarz, bo do niego ta sprawka podobna”.

Kiedy tak między sobą gwarzyli z osobna,

Właśnie koziarz Melantios drugim już nawrotem

Szedł po broń do komory. Eumajos wnet o tem,