Wy zaś dwaj ręce do nóg zwiążcie mu na grzbiecie,

A wtrąciwszy do skarbca, drzwi za się zamkniecie;

Dopiero zadzierżgnąwszy o te pęta sznury,

Ciagcie łotra po słupie na belkę do góry,

Aby żył jeszcze długo, męczył się najsrożej”.

Rzekł im, a obaj słudzy, rozkaz pełnić skorzy,

Poszli na górę; już on w skarbcu był przed nimi

I w kącie grzebał między rynsztunki starymi.

Oni zaś, za odźwierki1161 obaj przyczajeni,

Czatowali nań. Gdy więc koziarz wszedł do sieni,