W jednej ręce szlem pyszny trzymał, a tarcz w drugiej —

Która, choć ją Laertes jeszcze do posługi

Za lat młodych zażywał, dziś z gratami leży,

Rdza ją zjada, a rzemień szwem sprutym się jeży —;

Więc nań obaj skoczyli, porwali za włosy

Wlokąc po ziemi, chociaż krzyczał wniebogłosy;

A zawlókłszy, na ręce, nogi kładli pęty,

W tył je łamiąc, bo rozkaz Odysa im święty.

Robią, co im przykazał; silny powróz potem

Uczepili do pętów i na słupie lotem