A teraz licz mi dziewki wszystkie, co we dworze,

Ile skrewiło, ile uczciwych być może”.

Na to mu Eurykleja: „Każesz miły synku,

Więc opowiem ci prawdę czystą bez przyczynku:

We dworze do pięćdziesiąt wszystkich niewiast liczą,

Które się w różnych pracach białogłowskich ćwiczą,

Jak służbę robić doma i jak czesać wełnę.

Dwanaście z nich popadło w bezwstydy zupełne

I nie dość, że mnie, starej, posłusznymi nie są,

Ale nieraz na samą panią się podniesą.