Żebyś to ty u Zeusa modrookiej dziewy

Wpadł w łaskę, jak nasz Odys. O, jakżeż oń dbała

Tam pod Troją, gdzie reszta Achiwów marniała.

Wierz mi, nigdym nie widział, żeby bóstwo komu

Tak jak jemu sprzyjało i tak po widomu.

Niechby cię też Atena wzięła pod swe skrzydła,

Niejednemu by z gachów żeniaczka obrzydła”.

Więc Telemach mu na to: „Starcze, zbyt to wiele,

Coś rzekł, bo się nie spełni nigdy — mówię śmiele.

I dziw mi, że nadzieją łudzisz się tak błogą;