Uśmiechnął się Odysej boski na to słowo

I rzekł do Telemacha, zwracając się głową:

„Synu! Daj pokój matce, póki chęć ją zjima1193

Wybadać mnie, kto jestem; długo nie wytrzyma.

Szpetność to moja sprawia i te, ot, łachmany,

Że mną gardzi i myśli, żem jej mąż udany.

Lecz pono coś gorszego teraz nam zagraża,

Bo chociaż kto zabije człeka, co się zdarza,

Jakiego tam chudzinę, bez możnych mścicieli —

To ucieka, kraj rzuca, krewnych, przyjacieli.