Ale nikt żywy, nawet z siłą nadzwyczajną,

Gdyż jedną w nim przeszkodę zamknąłem był tajną,

Kiedym sam wyciosywał to łoże przedziwne.

W dziedzińcu stało wielkie tam drzewo oliwne,

Grube jak filar jaki, rozłogie i ciemne;

Jam wkoło oliwnika1202 wzniósł ściany kamienne,

Dach zasklepił, drzwi wprawił z silnych tramów zbite

I na naszą sypialnię przeznaczył tę klitę.

Potem ściąwszy koronę drzewa gęstolistą,

Sam pień aż do korzenia ociosałem czysto,