Pod swoją go opiekę, ugaszcza w jaskini

Lat wiele i chce gwałtem, by się został przy niej

Jak małżonek — a za to chce mu dać nagrodą

Nieśmiertelność i postać wiecznie, wiecznie młodą.

Lecz się jej nie udało sobie go zniewolić.

Stamtąd się do Feaków przedarł i przebolić

Musiał wiele w tej drodze. Feacy go prawie

Jak bożka przyjmowali i na lotnej nawie

Odprawili do domu, na ostrów rodzinny,

W złoto, spiż opatrzywszy, w szaty i sprzęt inny —